Dziś do naszej firmy przyszło "niewinne" pismo w szarej kopercie. Czytamy wszystkie listy więc i ten nie umknął naszej uwadze, tym bardziej, że nadany został z Wielkiej Brytanii.
List zawierał dwie kartki, opatrzone logo (bardzo podobnym zresztą do tego używanego przez TPSA) i tytułem Polski Rejestr Internetowy użytkowników komercyjnych. Jedna zawierała miłe zaproszenie do aktualizacji danych firmy we wspomnianym katalogu, a druga formularz, który należy wypełnić i odesłać na adres nadawcy. Otrzymujemy nawet elegancką kopertę zwrotną. Zatem... gdzie jest haczyk?
Nauczeni przezorności wpisujemy w Google pełną nazwę PRIUK. I oto otrzymujemy odpowiedź, którą można też znaleźć wśród tekstu wpisanego drobną czcionką pod przesłanym formularzem zgłoszeniowym.
Przesłanie wypełnionego i podpisanego formularza jest równoznaczne z wykupieniem wpisu w bazie PRIUK na jeden rok za kwotę 958 euro! Jak mówią teksty znalezione w internecie, bardzo trudno wymigać się od uregulowania tej należności.
Niestety proceder jest coraz szerszy. Wiele osób skarży się lub dzwoni do nas, żeby wyjaśnić tą tajemniczą korespondencję. Prosimy o zachowanie czujności, gdyż to nie jedyna, znana dziś, forma wyłudzeń pieniędzy, bazująca na ludzkim pośpiechu lub braku uwagi.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|





